piątek, 17 czerwca 2016

1. Odwiedziny

- Hermiona? - krzyknął  Harry.
- Cześć Harry.
Czuła się okropnie, wszystko ją bolało. Powoli zaczęła sobie wszystko przypominać. Malfoy! Próbowała wstać. Skrzywiła się z bólu.
- Boli Cię? - spytał Ron.
Kiwnęła głową.
- Pani Pomfrey! Hermiona musi wziąć lekarstwa!
- Ron!- syknęła. Traktował ją jak dziecko!
- Idźcie już chłopcy. Dajcie jej odpocząć.
- Jak długo już tu jestem?
- Tydzień. Draco Malfoy przyniósł Cię tutaj i siedział kilka dni.
- Malfoy?!
- Owszem- uśmiechnęła się- Nie chcę być natrętna, ale... Spotykacie się?
Hermiona wybuchnęła śmiechem.
- N-nie!- krzyknęła.
Jak Pomfrey mogła wpaść na taki pomysł? Przecież to ślizgon!-pomyślała.
Jednak zachowanie chłopaka zdziwiło ją. Była szlamą. Jest szlamą. A on ją dotknął, przyniósł tu... Dziwne..


Hej! Napisałam to już kilka lat temu, więc najwyższy czas to wstawić. Nie mam zamiaru tego kontynuować, jednak wkrótce możecie spodziewać się innych opowiadań w lepszej formie :) Trzymajcie się!

poniedziałek, 28 września 2015

ZAPOWIEDŹ


  -Harry! Ron! Czekajcie!
Ale przyjaciele jej nie słyszeli. Biegła korytarzem, by nie spóźnić się na eliksiry. Potknęła się o swoją szatę i z hukiem uderzyła o posadzkę. Po nogach ciekła jej krew. Nie wytrzymała. Wstała i kulejąc pobiegła do łazienki prefektów.
Tam nikogo nie będzie-pomyślała. Skuliła się koło umywalki i  zaczęła przemywać je wodą. Co prawda mogła je uzdrowić czarami, ale nie miała siły. Tup, tup! Ktoś tu szedł. Hermiona zbladła jeszcze bardziej. Niemal zlewała się z marmurową ścianą. Do łazienki wszedł blady mężczyzna z blond włosami i pięknymi granitowymi oczami. Spojrzała na jego koszule... Srebrno zielone elementy. To był Draco Malfoy... Straciła przytomność.

- Ach! Obudziła się!!! Seamus!
- Tak, psze Pani?
- Biegnij po Pottera i Weasleya. Bardzo się za nią stęsknili.